pozyczkaplus.pl

Kredyt we frankach przestał być opłacalny

Już od dawna wiadomo, że kredyt frankowy nie jest tak opłacalny, jak dawniej. Szczerze sprawę ujmując należy jednak powiedzieć, że korzyści, jakie dawała niższa rata kredytu zaciągniętego w tej walucie, przestały niwelować negatywne aspekty kredytu frankowego. Mówiąc wprost - przestały być opłacalne. Choć rata kredytu jest niższa, to jednak spłacając zadłużenie we franku wydaje się zdecydowanie więcej niż spłacając dług w złotówce. Drugim minusem jest trudność w sprzedaży mieszkań zakupionych w tej walucie, bo właściwie nie da się ich sprzedać bez wyraźnej straty. Co mają zrobić ci, którzy borykają się ze spłatą kredytu we frankach? Rozwiązanie problemu jest koniecznie potrzebne bo frank znów drożeje...

Belka zachęca banki do działania

chartProblem z kredytami we frankach szwajcarskich narasta już od dłuższego czasu. Jak czytamy na PAP.pl Marek Belka, szef Narodowego Banku Polskiego, zaapelował do bankowców: -Nie dajmy się oszukać, że one nie mają żadnego znaczenia, że ludzie je spłacają, a wy jakoś sobie radzicie z finansowaniem tych kredytów. Nie możemy tak po prostu zostawić tego problemu na najbliższe 20 lat. Usiądźcie między sobą i zaproponujcie jakieś innowacyjne rozwiązanie. To nie jest problem, obok którego powinniśmy przejść obojętnie. Czy bankowcy dojdą do jakiegoś porozumienia? To z pewnością gra warta świeczki, bo kredyty zaciągnięte we frankach stanowią blisko 40 procent wszystkich kredytów mieszkaniowych w Polsce. Ich wartość to - bagatela - 133,2 mld złotych. Większość tych, którzy zaciągnęli kredyty we frankach, zrobiła to w latach 2007 i 2008, czyli w okresie boomu na kredyty w tej walucie. W tamtych latach było to świetne rozwiązanie. Kurs franka szwajcarskiego wynosił około 2 zł. Dziś - blisko dwa razy dłużej: nawet 3,5 zł.

Bolączki zadłużonych we franku

2130 zł w złotówkach czy 1409 we frankach raty kredytu w wysokości 300 tys. na 30 lat? Jaki kredyt wybrałby statystyczny Polak, wiedząc, że branie kredytu we franku nie będzie ryzykiem? Odpowiedź wydaje się być oczywista. Niestety realia są trochę inne. Obecnie osoba zadłużona we franku, po przeliczeniu po aktualnym kursie wydaje na ratę frankowego kredytu 1740 zł. Przy spłacaniu w złotówkach byłoby to ok. 1420 zł (z marżą 1 pkt proc.). Jest to zatem 320 złotych mniej. A niestety wiele wskazuje na to, że już niedługo ta różnica będzie jeszcze bardziej widoczna - i odczuwalna, dla płacących ratę we franku.

Oszczędności się kurczą...

Wraz z obniżką stóp procentowych pojawiły się nadzieje na spadki rat kredytów. Niestety, ponieważ o spadku notowań franka nie ma mowy, a to właśnie on decyduje w głównej mierze o wysokości raty, nie ma co liczyć na spadek wysokości transz kredytów. Kurs franka szybuje do góry i zbliża się do 3,5 zł. Do jakiej wartości dojdzie? Trudno przewidzieć. W tej sytuacji nastrojów nie poprawia fakt, że za moment może dość do sytuacji, w której całe oszczędności z różnicy w ratach po prostu rozpłyną się jak mgła. W okresie świetności franka, osoba, która zaciągnęła kredyt w tej walucie na 300 tys. zł pożyczyła niecałe 147 tys. franków. Jednak po 6 latach spłaty wydała na obsługę średnio 123,1 tys. zł - podczas gdy klient złotówkowy - 124,2 tys. zł. Oszczędności stopniały a o zamknięciu kredytu właściwie nie ma mowy. Nie da się tego zrobić bez ogromnych strat. Co pozostaje robić? Czekać na rozwiązanie od banków. Te niestety, nie kwapią się do rozwiązania problemu.

lendon.pl

vivus.pl

ugo